Prawo i Konie

Sprzedawca musi się pilnować!

Z punktu widzenia prawa to w interesie Sprzedawcy jest zadbanie o bardzo dobrą umowę Sprzedaży.

Obowiązujące przepisy dotyczące sprzedaży koni dają szerokie uprawnienia kupującym w zakresie możliwości zwrotu konia lub obniżenia ceny, w szczególności gdy sprzedawca jest profesjonalistą w zakresie działalności związanej ze sprzedażą koni, a kupujący to konsument.

Brak czujności sprzedawcy, nie zawarcie w treści umowy odpowiednich zapisów może doprowadzić do sytuacji kiedy nawet po długim okresie czasu – (bo aż do dwóch lat) [1]  koń wróci do właściciela, który to będzie zobowiązany do zwrotu ceny za konia i kosztów związanych z jego utrzymaniem, leczeniem.

W dawnym stanie prawnym wyglądało to zupełnie inaczej i niestety niektórzy sprzedawcy myśląc że nic się nie zmieniło zapominają o zadbanie o ten kluczowy dokument jakim jest umowa.

Aktualnie elementarne znaczenie dla kształtowania stosunków w zakresie sprzedaży koni nadano zapisom umownym.

Niestety zawiłe regulacje prawne, trudne do rozszyfrowania w zakresie stosowania ich w obrocie końmi, spowodowały że wokandy sądowe zaczęły zapełniać się sporami. …

 

A jak zatem bezpiecznie sprzedać konia ?

Po pierwsze, umowa !

Zapomnijmy o zamierzchłych czasach kiedy na zasadzie koleżeńskich rozmów dobijaliśmy targu.

Pomimo tego, że ustawodawca wciąż pozostawił swobodę co do formy zawierania umów, to pozostawienie tego jedynie zwerbalizowanym ustaleniom dotyczącym transakcji porównać można w zakresie ryzyka do skoków na wielkiej pardubickiej.

Kto chce nich ryzykuje, tylko po co ?

Zarówno z punktu widzenia sprzedawców jak i kupujących odpowiednie zapisy umowne pozwolą uniknąć wielu wątpliwości, a w sytuacji kiedy nawet dojedzie do sporu sądowego wartość dowodowa tego dokumentu będzie miała kluczowe znaczenie.

 

Dlaczego to takie istotne ?

Pomimo tego, że na gruncie przepisów kodeksu cywilnego sprzedaż koni traktowana jest identycznie jak sprzedaż rzeczy, to jednak  typowo przedmiotowe podejście do transakcji, szczególnie w zapisach umownych prowadziło by do absurdu.

O ile znowelizowane przepisy w dość oczywisty sposób można zastosować do typowych rzeczy ruchomych (komputer, samochód), to już w stosunku do koni chociażby opisanie w umowie właściwości jakie powinien mieć koń ze względu na cel w umowie określony może okazać się problematyczne.

 

[1] Sprzedawca odpowiada z tytułu rękojmi, jeżeli wada fizyczna zostanie stwierdzona przed upływem dwóch lat. Roszczenie Kupującego o usunięcie wady lub wymianę rzeczy sprzedanej na wolną od wad ulega przedawnieniu z upływem roku, licząc od dnia stwierdzenia wady. W takim samym terminie rocznym kupujący może złożyć oświadczenie o odstąpieniu od umowy albo obniżeniu ceny z powodu wady rzeczy sprzedanej.

 

Trochę prawa :

Od 25 grudnia 2014r zastosowanie mają ogólne zasady dotyczące odpowiedzialności za wady koni, a mianowicie  – Sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz ( czytaj koń ) sprzedana ma wadę fizyczną lub prawną (rękojmia).

Wada fizyczna polega na niezgodności rzeczy sprzedanej z umową. Rzecz sprzedana jest niezgodna z umową, m.in. wówczas, gdy:

1) nie ma właściwości, które rzecz tego rodzaju powinna mieć ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub przeznaczenia;

2) nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego;

3) nie nadaje się do celu, o którym kupujący poinformował sprzedawcę przy zawarciu umowy, a sprzedawca nie zgłosił zastrzeżenia co do takiego jej przeznaczenia.

 

Przekładając powyższe na sferę obrotu końmi, Sprzedawcy już na etapie kształtowania ogłoszenia o sprzedaży powinni poważnie zastanowić się jakie zapewnienia mogą składać potencjalnym nabywcom.

Jak rzeczywistość portali ogłoszeniowych pokazuje, w zasadzie każdy z koni to niesamowity prospekt w określonej dyscyplinie, większość jest w 100 % zdrowa i nie posiada nałogów i narowów. O ile sama treść tego typu ogłoszeń w szczególności dotycząca nałogów konia może być nawet zabawna , to już w przypadku kiedy sprawa trafia na drogę sądową, Sędzia wszelkie tego typu zapewnienia będzie oceniał ,( a przynajmniej powinien ocenić)  wnikliwie i szczegółowo.

Zafundowanie sobie przez sprzedawcę zapisu w umowie, lub w przypadku umów ustnych informowanie nabywcy, iż  sprzedawany koń jest niemalże jednym kopytem już na Olimpiadzie i nadaje się do wykorzystywania go w konkurencji skoków np. do poziomu Grad Prix, hipotetycznie, może w przypadku kiedy ów warunek się nie ziści, być podstawą do formułowania roszczeń przeciwko sprzedawcy.

Wydaje się, iż graniczy to z absurdem, bo powiemy, ze to wina jeźdźca , trenera itp. Jednakże przepisy w tym zakresie są proste – jeśli zapewniamy, że się nadaje do określonego celu, a tak nie jest. Wówczas, to nabywca ma prawo korzystać ze swoich uprawnień  ( obniżenie ceny / zwrot konia ) .

 

Wniosek – sprzedawcy winni składać jedynie realne zapewnienia co do stopnia wyszkolenia i predyspozycji konia.

 

Już z powyższego wynika, że dla ustalenia, czy występuje wada fizyczna, konieczne będzie odniesienie się do umowy zawartej przez strony. Od treści i stopnia szczegółowości umowy zależeć będzie zatem zakres odpowiedzialności Sprzedawcy i uprawnień Kupującego.

Sprzedawcy mogę jednak poprawić swoją sytuację odpowiednimi zapisami.

Istnieje bowiem możliwość umownego rozszerzenia, ograniczenia lub wyłączenia odpowiedzialność z tytułu rękojmi. Sprzedawcy chcąc zabezpieczyć się w umowach z dobrodziejstwa tej regulacji mogą skutecznie korzystać.

Niestety nie dotyczy to – co do zasady –  relacji przedsiębiorca – konsument.

Oczywiście, wyłączenie lub ograniczenie odpowiedzialności z tytułu rękojmi jest bezskuteczne, jeżeli sprzedawca zataił podstępnie wadę przed kupującym.

Innym wariantem który zwalnia Sprzedawcę z odpowiedzialności jest udzielenie informacji.

W przypadku kiedy mamy świadomość iż koń np. miał kontuzję czy też inny problem, warto zaznaczyć to w zapisach umownych.

W świetle prawa, Sprzedawca jest zwolniony od odpowiedzialności z tytułu rękojmi, jeżeli kupujący wiedział o wadzie w chwili zawarcia umowy.

Pamiętajmy że przepisy odmiennie regulują zasady odpowiedzialności za wady fizyczne w przypadku tzw. sprzedaży konsumenckiej. Konsument, to osoba fizyczna dokonująca z przedsiębiorcą transakcji niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową.

Dlatego formułując umowy w pierwszej kolejności ustalić należy pod reżim których regulacji ustawowych podlegać będzie nasza transakcja.

Prawo dostarcza szeregu wątpliwości. Sady orzekają niejednolicie a co za tym idzie brak utrwalonego orzecznictwa w tym zakresie powoduje, iż z uwagi na specyfikę sporów dotyczących zwierząt, nawet Sądy maja problemy z dokonywaniem odpowiedniej wykładni.

Dobra umowa sprzedaży to z pewnością dokument który powoduje że na „końskim rynku”, co raz mniej będzie transakcji, w których albo Kupujący czuje się oszukany albo Sprzedawca jest narażony na roszczenia Kupującego wynikające z jego nieadekwatnych do sytuacji oczekiwań.

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Dodaj komentarz